Wróciłam z długiego spaceru. Korzystając z wiosny ubrałam krótkie spodenki i ruszyłam. Drzewa porosły zielenią, taką żywą i świeżą, a niebo już dawno nie było tak niebieskie. Dużo czasu spędziłam dziś poza domem i myślę, że tak będzie coraz częściej. Na dworze jest tak ciepło, mogłabym cały czas chodzić w sukienkach. Tak naprawdę nawet zimą je noszę. Mam nadzieję, że ta wiosenna, kwiecista atmosfera pozwoli mi pisać coraz to lepsze teksty.
Na spacery najlepiej chodzi się samemu, ale czemu by tak od czasu do czasu nie zabrać siostry?
Wiosna jest cudowna, ale moją ulubioną porą roku nadal zostaje jesień.
Trzymajcie się ciepło i wiosennie! :-)
Do
wiatru
jak
co rano w niedzielę
wyszłam
i
patrzyłam unosząc powieki
jak
rozmywa się na sosnach biel
Nie
przychodził tu często
ale jak pojawił się w lutym
ale jak pojawił się w lutym
tak
został
i
patrzyliśmy razem
na
zastoje na asfaltach
murawy
nie było widać już wcale
a
wszystkie chodniki opływała żółć
pewnie
wróciłabym już dawno
ale
żadna droga nie prowadziła
do
domu
poza
tym nie lubił
jak
odmawiałam.

